Tak jak mówiłam, po zaliczeniu z biochemii (na 90%) powróciłam do rozwiązywania arkuszy z biologii. Idzie nieźle, ale nie tak dobrze jak bym chciała -myślę, że jest to skutek tego przestoju w rozwiązywaniu dużej ilości zadań który sobie zafundowałam. I tutaj apel do was Maturzyści: jeśli jeszcze nie robicie arkuszy, to rzućcie wszystko, nawet w tym momencie, post poczeka, i zacznijcie robić maturki! Naprawdę! Wiedza wiedzą, a zadanka żyją swoim życiem.
Z powtórek z chemii utrzymuję stały poziom -80%, co przy podejściu mojej nauczycielki "wiem, że tego nie będzie na maturze, ale jak dacie radę z tym, to dacie radę ze wszystkim" uważam za niemałe osiągnięcie :)
Z informacji dodatkowych:
- ciągle walczę o nie najgorsze świadectwo -a właściwie tylko o ocenę z matmy (niby trochę szkoda czasu, ale i tak zdaję to na poziomie R, więc może warto jeszcze poćwiczyć?)
- terminy matur ustnych -po połowie maja ;/
- wystawienie ocen już za 10 dni ;o
Także ten...56 dni





