wtorek, 23 lutego 2016

1.32 Powolutku

Do przodu, w swoim tempie, bez stresu i nerwów. Zostało jeszcze przecież trochę czasu, jeszcze zdążę wszystko zrobić, doszlifować, wyćwiczyć. Będzie dobrze!

Na powtórkach z biologii za mną: anatomia, botanika i zoologia. W trakcie cytologia z biochemią, a przede mną genetyka, ewolucjonizm i biotechnologia. Wygląda to nieźle :)
Z chemii powtórzona już cała nieorganiczna łącznie z zadaniami obliczeniowymi, a przede mną organiczna, w której i tak czuję się dość pewnie. No może z wyjątkiem związków z azotem :P 
Maturki z chemii cały czas się ćwiczą i wychodzą coraz sprawniej. W przeciwieństwie do biologii, z której arkusza nie tknęłam już ze 2-3 miesiące... Ale wracam do tego zaraz po powtórzeniu z biochemii, z której chyba najmniej pamiętam. To się (mam nadzieję) wyćwiczy...Także luzik.

No i na powrót muszę trochę pozamartwiać się ocenami na świadectwo, powyciągać co się da, bo przecież Poznań bierze pod uwagę średnią ocen... A do ich wystawienia zostały 4 tygodnie ;o Ale oczywiście bez przesady. Jak będzie tak będzie :)

A kiedy za dużo się uczysz...



17 komentarzy:

  1. Jednak stoma? (Na zdjęciu jest flagowy budynek wydziału lekarsko-dentystycznego)
    Pozdrawiam i trzymam kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, serio? :P a ja pół pokoju sobie obkleiłam tym zdjęciem :P Nieee, dalej myślę o lekarskim :D Tak to jest, jak się "niepoznaniak" bawi grafiką google :D Dzięki za sprostowanie!
      I pozdrawiam również :)

      Usuń
  2. A mogłabyś powiedziec z jakich ksiązek do biologii i chemii głównie korzystasz?

    OdpowiedzUsuń
  3. a czy botaniki nie przerabiasz ze Szweykowskich?
    pooozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jest błąd, ale raczej nie za wiele wykraczam poza podręcznik z Nowej Ery. W gimnazjum uczyłam się z różnych podręczników (do olimpiady), a teraz to tak na prawdę tę biologię tylko utrwalam i trochę poszerzam... i mam nadzieję, że sam podręcznik wystarczy. Czasami doczytuję coś z innych książek, ale tylko wtedy kiedy nie rozumiem danego zagadnienia. Mam za mało czasu ;/

      Usuń
    2. Także Szweykowskich nie przerabiam...

      Usuń
  4. Ile czasu dziennie przeznaczasz na powtórki? Powtarzasz materiał codziennie? ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powtarzam codziennie. Od poniedziałku do czwartku głównie biologia (ok 4-5 godzin), w piątek mam tylko korki z chemii i w domu się już nie uczę. Sobota i niedziela to dni na chemię (ok 3-4 godziny dziennie). Mam o tyle fajnie, że w szkole nie mam już nowego materiału i mogę się skupiać tylko na maturze :)

      Usuń
  5. Zazdroszczę, my wciąż mamy zaliczenia z bieżącego materiału i boję się, że nie zdążę wszystkiego powtórzyć. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jest czas, żeby odpuścić bieżące sprawy (o ile nie jest to chemia ani biologia oczywiście)? Jeśli nie, to zawsze zostaje jeszcze przerwa świąteczna i weekendy. Dasz radę! Głowa do góry i do roboty :)

      Usuń
    2. Też tak myślę, a na razie mam ferie i wykorzystuję je na powtórki. :)

      Usuń
    3. No tak, ferie! Ja już zdążyłam dawno o nich zapomnieć :P
      W takim razie, efektywnej nauki życzę! :)

      Usuń
  6. Jak to poznań patrzy na oceny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy, kiedy na jedno miejsce jest dwóch kandydatów o tej samej liczbie punktów, dostaje się ten z wyższą średnią ocen. Niby mało prawdopodobne, że się człowiek w takiej sytuacji znajdzie, ale przezorny zawsze ubezpieczony :)

      Usuń
  7. Aaa no chyba że tak :D ale dla mnie i tak bez sensu jest wyciąganie tetraz ocen i kucie takich rzeczy jsk np niemiecki his
    Na niektórych uczelniach gdy tyle samo pkt patrzą na maturę z ang

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to pewnie :) ja też nie męczę się niewiadomo jak, ale coś tam robię. Nie zaszkodzi :)

      Usuń

2.96 Walka trwa

Piszę do Was odrywając się na chwilę od przerabiania starych pytań z patomorfologii, z której egzamin już w przyszły wtorek. Nauka idzie moz...