niedziela, 14 lutego 2016

1.30 Mil-jon

Może ptaszki nie śpiewają, może motylek nie przysiada co chwilę na kwiatku i nie macha swoją trąbką i ogólnie wiosny za oknami nie widać, ale mimo to w serduszku jakoś tak ciepło i radośnie. A wszystko to za sprawą splotu różnych okazji, które przyszło mi ostatnio świętować :)
Weszłam oto w ostatni już rok mojego życia, kiedy to 1 dumnie stoi na przedzie; rok który mam nadzieję będzie obfitował w same dobre wydarzenia i wielkie, wielkie zmiany. Matura, długie i wyczekiwane wakacje, a potem, no cóż, czas pokaże...



Oprócz tego uczuciowo-rocznicowo, więc jak najbardziej na plus do poziomu szczęścia i stanu endorfinek.
No i święto, które ma tylu zwolenników co i przeciwników. Walentynki. Niby to komercyjne, niby kocha się zawsze a nie tylko jeden dzień w roku, ale jest to dodatkowy pretekst, żeby gdzieś wyskoczyć i zrobić coś ciekawego razem. Ja jestem na tak :)

Wszystkim zakochanym i nie tylko, szczęśliwego Walentego! :)


Trochę zawiało prywatą, ale co tam :P Raz nie zawsze :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

2.96 Walka trwa

Piszę do Was odrywając się na chwilę od przerabiania starych pytań z patomorfologii, z której egzamin już w przyszły wtorek. Nauka idzie moz...