sobota, 5 listopada 2016

2.64 Studiowanie in situ

Wiecie co?

Słyszałam, że studiowanie medycyny to nie taka prosta sprawa, słyszałam, że zajmuje masę czasu. I nawet w to uwierzyłam, pogodziłam się z tym, że tak będzie. Ale jednak zupełnie czym innym jest to wiedzieć, a czym innym doświadczyć tego na sobie. Siedzieć nad tymi książkami 70% czasu, podczas którego nie śpicie lub nie jesteście na uczelni, wpadać w zbiorową panikę przed anatomią...

Jakkolwiek byście się nie starali, to nie jesteście w stanie sobie tego wyobrazić (przynajmniej ja nie byłam).

Nie wiem jak ilość materiału i egzekwowanie jego opanowania wygląda na innych uczelniach, ale w Kato jest ciekawie /czyt. nauki dużo, albo jeszcze więcej/. Nie powiem, żebym tylko się uczyła i nie miała czasu na cokolwiek innego. Gotuję sobie obiady, w miarę regularnie śledzę losy bohaterów z Grey's anatomy... zdarza mi się mieć gości czy pojechać w rodzinne strony. Ale to wszystko dzieje się w przerwach między nauką, a nauką.

I chociaż jest ciężko, chociaż czasami na prawdę mam dość i rzucam te książki w kąt (oczywiście na parę chwil, na więcej nie mogę sobie przecież pozwolić xd) to nie żałuję decyzji, że zdecydowałam się na ten kierunek studiów. Kręci mnie to, podoba mi się to całe studiowanie, siedzenie w prosektorium i wertowanie atlasów. Podobają mi się zajęcia z pierwszej pomocy, na których jesteśmy skłaniani do refleksji nad wagą naszego przyszłego zawodu, uświadamiamy sobie jak wiele od nas będzie zależeć i jak istotne jest posiadanie usystematyzowanej wiedzy i umiejętność korzystania z niej w sytuacjach stresowych.


O anatomii słów kilka.
Zakres materiału, który musi przyswoić student jest strasznie duży. W zależności od pozycji, na które się zdecyduje jest to jakieś kilka tysięcy stron. Ja uczę się z: atlasu Sobotty, Nettera, McMinna, Pituchowej, Skawin, Streszczenia Bochenka. I mimo, że jest tego całkiem sporo, zawsze znajdzie się coś, o co asystent zapyta, a Ty nawet o tym nie słyszałeś! :D
Anatomii (w porównaniu np z histologią) uczy się dość przyjemnie, przynajmniej w moim odczuciu. Materiał jest ciekawy, są dopiski o aspektach klinicznych, zdjęcia rentgenowskie... jedyny minus to to, że jest dużo materiału do opanowania w krótkim odcinku czasowym. Przykładzik:

Jest to partia materiału do opanowania w 3/4 dni, książkowo dobrych kilkadziesiąt stron (podręcznik +atlas), przy czym mamy jeszcze inne przedmioty :D
Miłym zaskoczeniem w nauce jest to, że nauka łaciny już nie sprawia problemu, mimo iż jestem kaleką językową :P Także jak ja daję z tym radę, to Wy też dacie!

A jak wyobrażacie sobie pierwszą wizytę w prosektorium? Biedni, wystraszeni studenci? Nic bardziej mylnego! Asystent podchodzi do preparatu, a my ochoczo za nim, naciągamy rękawiczki na ręce i przepychamy się, byle więcej zobaczyć, usłyszeć. Zero omdleń, zasłabnięć. Żądza wiedzy! I o ile zapach formaliny nie jest taki straszny jak głoszą legendy, to jednak oczy ciężko znoszą długotrwałe nachylanie się nad preparatami. 

No i wielkimi krokami zbliżają się pierwsze szpilki; już za dwa tygodnie! Ale najpierw dopuszczeniówka, czyli wejściówka z pytań otwartych, której zaliczenie uprawnia do przystąpienia do szpilek. Trzymajcie kciuki, bo w zeszłym roku pierwszy termin zdało 12% ;c

A wiecie co sprawia. że chętniej wstaję rano? Fakt, że trafiłam chyba do jednej z fajniejszych grup. Ludzie są mega, na prawdę :) Poszczęściło mi się, bo wszyscy mają świetne poczucie humoru, chętnie dzielą się notatkami i wszystkim co tam mają. No i większość sytuacji stresowych obracamy w żarty, więc poziom paniki zbiorowej przeważnie nie jest zbyt wysoki :) Najlepsi ludzie w Kato, polecam! :D



2 komentarze:

  1. Ja również studiuję, ale grafikę. Mamy trochę łatwiej, bo nie trzeba siedzieć przy książkach, za to jest więcej praktyki. Oczy również bolą, ale od komputera :D. Podziwiam Cię, że potrafisz tak solidnie siedzieć i się uczyć. Medycyna to jednak ciężki kierunek studiów. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam jak siedziało się do 3 w nocy żeby pozakuwać, bo zazwyczaj zostawiałam wszystko na ostatnią chwile :) Nie zazdroszcze ci ani troche i przy okazji ci troche zazdroszcze że tak twardo się uczysz i nie odpuszczasz, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

2.93 I dwa lata za mną...

Witam Was w ostatnim tygodniu września, który dla studentów jest ostatnim tygodniem wolności. Sesję udało mi się zaliczyć pomyślnie, więc ju...