sobota, 15 lipca 2017

2.79 Praktyki pielęgniarskie cd

Bardzo bałam się, że się okaże, że mimo iż strasznie podobają mi się studia -przerośnie mnie praca z pacjentem. Całe szczęście póki co mimo wielu ciężkich doświadczeń czuję, że znalazłam miejsce dla siebie. Że to jest to, co chcę robić w życiu.
***
Tydzień pierwszy minął mi w telegraficznym skrócie tak, jak dzień pierwszy. Z nowości udało mi się pobrać krew żylną, założyć poprawnie wenflon oraz wozić pacjentów na blok operacyjny. Doświadczyłam też tego, czym jest śmierć pacjenta. Było to dotkliwe przeżycie jednak nastąpiło w nocy pod moją nieobecność, więc nie widziałam tego osobiście.

Zmieniło się to już na początku drugiego tygodnia, kiedy zmarła jedna z pacjentek, z którą w pierwszym tygodniu spędziłam bardzo dużo czasu, gdyż wymagała ciągłego kontrolowania ciśnienia i pomocy na przykład przy jedzeniu. Lekarz stwierdził zgon, ja razem z pielęgniarkami zajęłam się odłączaniem wenflonów i wszystkimi niezbędnymi czynnościami, które trzeba wykonać przy zmarłym.
Ciężkie przeżycie, ale takie są realia i trzeba się oswoić ze śmiercią. Nie przyzwyczaić; oswoić. Jedna z pielęgniarek powiedziała mi, że z czasem nauczyła sobie z tym radzić, ale kiedy przyjdzie moment, że się do tego przyzwyczai -czas zmienić pracę.
***
Wtorek był zdecydowanie cudownym dniem, gdyż pierwszy raz mogłam wejść na blok operacyjny. Byłam łącznie na trzech operacjach, w tym na operacji przepukliny pachwinowej i laparoskopowym usunięciu pęcherzyka żółciowego. A wszystko obserwowałam z takiej odległości, że widziałam absolutnie każdy detal ;) Poza tym trafiłam na przecudownych lekarzy, zarówno chirurgów i anestezjologów, którzy chętnie tłumaczyli mi co się dzieje w danym momencie oraz odpowiadali na moje pytania.
Bezapelacyjnie zakochałam się w atmosferze, która planuje na bloku i serduszko mi mocniej bije na samą myśl o tym co już widziałam i co jeszcze zobaczę.
Powiem wam jeszcze, że w następnych dniach dane mi było nie tylko obserwować, ale również umyć się do zabiegów!!! :D I tak oto M. cała szczęśliwa i ubazgrana w krwi po łokcie, zdjęła rękawiczki, maseczkę i sterylny fartuch i z wielkim uśmiechem na ustach odwiozła pacjenta na oddział i podała sobie rękę z anestezjologiem, który pożegnał mnie słowami "Dziękujemy za pomoc, Pani Doktor". :D



wtorek, 4 lipca 2017

2.78 Praktyki pielęgniarskie bez tajemnic -dzień pierwszy

Nadszedł w końcu ten długo wyczekiwany przeze mnie dzień, kiedy to miałam zetknąć się (a może właściwie zderzyć?) z tą prawdziwą medycyną. Nadszedł dzień rozpoczęcia pierwszych praktyk.

Jak już wiecie zdecydowałam się robić je w swoim rodzinnym mieście, w małym powiatowym szpitalu na oddziale chirurgii. A zaczęło się to tak...

Pobudka o 6.20, następnie śniadanie i rozważne dobieranie stroju "na wejście" żeby wypaść jak to tylko możliwe najlepiej i zrobić dobre pierwsze wrażenie. Wyjazd spod domu -7.40. Pod drzwiami naczelnej pielęgniarki -7.55. A potem już wszystko toczyło się w zawrotnym tempie...

Po przebraniu się w mundurek zostałam przedstawiona pielęgniarkom i przydzielona do pani A. abym mogła jej towarzyszyć w codziennych obowiązkach. Parę formalności i udałam się w poszukiwaniu mojej opiekunki -szukanie nie zajęło mi zbyt wiele czasu, a pierwsze co zobaczyłam po jej znalezieniu było dla mnie dość mocnym przeżyciem, gdyż wiązało się z toaletą chorego -czyli bez owijania w bawełnę... pierwsze co dane mi było zrobić na praktykach to wymiana pampersa i zaopatrywanie odleżyn.
Potem na szczęście było już tylko lepiej ;)
I tak oto udało mi się dzisiaj zmienić opatrunki pooperacyjne, zabandażować nogę, zmierzyć połowie oddziału ciśnienie krwi (w tym część przy pomocy ciśnieniomierza manualnego! także nawet stetoskop się przydał), zrobić badania poziomu cukru, zanieść próbki do laboratorium, pomóc przy karmieniu pacjentów, którzy nie byli w stanie zjeść sami oraz uwaga -hit: podjąć próbę założenia wenflonu! W pierwszy dzień :D Będąc całkowicie szczera -nie była to niestety w pełni udana próba, gdyż źle zrozumiałam polecenie "wycofaj wenflon" i wyjęłam go całkowicie, zamiast tylko odrobinkę i skorygować go. Aby nie stresować więcej tego pacjenta sprawę dokończyła pani A. Aczkolwiek i tak muszę wam powiedzieć, że zarówno pani A, jak i pacjent, stwierdzili, że nie było źle i przy lekkiej korekcie następnym razem powinno być w porządku ;) Tym bardziej, że ani krew się nie polała, ani siniak nie został ;)
A bardzo miłym akcentem na zakończenie dnia była wizyta na bloku operacyjnym włącznie z obejrzeniem wszystkich szafek i szafeczek i dokładnym opowiedzeniem tego, co jest co i do czego służy :D

Jutro dzień drugi i sami musicie przyznać, że zważając na to jak wyglądał pierwszy mogę być podekscytowana :D Także póki co, mimo dość mocnego startu trzymam się twardo na nogach i dalej trwam w zachwycie nad tym, że w końcu mogę zrobić cokolwiek sama, tak praktycznie.


Poza tym już oficjalnie -zdałam sesję ;) Anatomia elegancko zaliczona.

wtorek, 27 czerwca 2017

2.77 Histologia

Moi mili,
zdałam egzamin z histologii!
Tyle szczęścia!!!

Żeby jeszcze tak tylko zdać anatomię i będzie można nareszcie trochę odpocząć...

sobota, 24 czerwca 2017

2.76 Ostatni weekend roku pierwszego

Noc z czwartku na piątek:
3.30 -czas pójść spać, kiedyś przecież trzeba
6.30 -czas wstać i dalej się uczyć...

Doczytałam nabłonki, rozwój zęba, coś z rozrodczego i limfatycznego. Pytania z zeszłych lat -przerobione.

15.30 -czas się zbierać, ogarnąć i pójść to napisać; jak będzie tak będzie
18.30 -po egzaminie; wstępne wrażenie? Może zdam...
19.30 -już z ekipą na mieście; zapewne ostatnie wspólne wyjście w tym roku akademickim, a może nawet ostanie w tym składzie w ogóle, bo część osób myśli o przeniesieniu się na inne uczelnie.
1.30 -czas odespać parę ostatnich nocy
...i tu zaszalałam, bo spałam do 8.30 :D

A plan na pozostałą część weekendu wygląda następująco:


Na początku tygodnia czeka mnie część praktyczna egzaminu z anatomii, a w piątek -teoretyczna. Trzeba się ostro wziąć do pracy, bo to już ostatnia prosta...

Do praktyk: 9 dni!

środa, 21 czerwca 2017

2.75 Sesja

Sesja trwa, ja walczę.

M. 1: 0 Histologia -zdałam praktyczny
M: 1: 0 Biofizyka -zdany egzamin
M. 1: 0 Psychologia -zdane kolokwium

W piątek teoria z histologii. Czytam Sawickiego, wertuję pytania, czytam skrypty.

Walczę.

A praktyki za 12 dni! :D

czwartek, 15 czerwca 2017

2.74 Między szkiełkami a Sawickim

Dzisiaj tylko szybkie sprawozdanie w związku z tym, że sesja coraz bliżej...

Semestralkę z anatomii udało mi się bez większego problemu zaliczyć w pierwszym terminie i to z wynikiem w okolicach 80%, także jestem zadowolona. Zajęcia z tego przedmiotu również już za mną, nad czym szczerze ubolewam, bo prosektorium ma taki swój własny, niepowtarzalny klimat i wiem, że będzie mi tego brakowało. Definitywnie...

Pojęcia nie mam kiedy to minęło, na prawdę!

Poza tym mam już swój pierwszy prawdziwy lekarski strój, który kupiłam ostatnio na praktyki :D Mówię Wam, cudo!!! W ogólne to najchętniej bym tej sesji nie zdawała tylko od razu wbiła się w mundurek i poszła do szpitala na praktyki -tak bardzo nie mogę się doczekać :D

A tym czasem wracam z powrotem do przeglądania prezentacji z histologii. Egzamin sam się niestety nie zda ;c

Zagadka dla wszystkich histologicznych świrusów -co to za preparat? :D





wtorek, 23 maja 2017

2.73 Podsumowanie minionych dni

Dzisiaj małe podsumowanie tego, co u mnie ;)

Dopuszczeniówkę z OUNu z anatomii zdałam tak jak się spodziewałam w pierwszym terminie i w całkiem niezłym stylu. Na szpilki uczyłam się pilnie i również udało się je ładnie zdać w pierwszym podejściu, z czego byłam niesamowicie zadowolona :D

Potem przyszedł nowy dział -Brzuch i miednica -który zrobiliśmy w 3 tygodnie. Dział wydawał się dość prosty, wszelkie anatomiczne szczegóły były ogromne w porównaniu do tych drobiazgów w OUNie. I jakoś nikt specjalnie się tym działem nie przejmował i nie stresował -co okazało się sporym błędem. KAP (Katedra Anatomii Prawidłowej) zrobił nam mały psikus na finiszu naszej współpracy i dowalił taką dopuszczeniówkę, że zdawalność pierwszego dnia wyniosła 29% :D
Mi na szczęście udało się zdać i przystąpić do pierwszego terminu szpilek -który również zdałam ;)
Także z anatomii została mi jedynie (aż!) semestralka oraz egzamin.

Co do histologii -również jestem na czysto i ominęła mnie wątpliwa przyjemność pisania semestralek (piszą je osoby, które w danym semestrze zebrały niewystarczającą ilość punktów z wejściówek), co w moim przypadku nie było takie oczywiste -bo skończyłam ledwo na +parę punktów. Ale się udało :D

Tak ogólnie to powiem wam, że te studia są całkiem przyjemne -jak się człowiek przyzwyczai oczywiście. Na początku nie było czasu na nic; człowiek wracał do mieszkania i uczył się aż do nocy; i tak każdego dnia. Teraz. kiedy wiemy jak się uczyć, czego się uczyć i mamy zdroworozsądkowe podejście do tego całego studiowania -sprawa ma się całkiem inaczej.
Uczę się sporo, ale bez przesady. Jak człowiek się dobrze zorganizuje, to okazuje się, że jest od cholery czasu wolnego do wykorzystania na co się tylko zapragnie.
Ja mój wolny czas przeznaczam na regularne wypady ze znajomymi (1-2 razy w tygodniu), na aktywność fizyczną (w końcu, po półrocznej przerwie! 2-3 razy w tygodniu), oglądanie filmów czy też granie w gry komputerowe.
A wszystko na uczelni zaliczane na bieżąco ;)

Także jeśli chcecie iść na lekarski, ale zastanawiacie się, czy nie wymaga to rezygnacji z życia osobistego i towarzyskiego, to się nie wahajcie ;)

Jeszcze co do ilości czasu, który poświęcałam na naukę bieżącą:

  • anatomia początkowo 5-8 godzin przed każdymi zajęciami; później 2-3 godziny (dwa razy w tygodniu)
  • histologia -dwa bite dni na każdą wejściówkę (łącznie ok 10-15 godzin -Sawicki, skrypty, bazy) lub ok 3 godziny na zaliczenie praktyczne (szkiełka)
  • biologia molekularna 3-5 godzin
  • biofizyka 30-60 minut
  • genetyka 3-5 godzin
  • reszta przedmiotów -bez przygotowania ;)
Oczywiście sprawa ma się zupełnie inaczej, kiedy przychodzą większe zaliczenia (dopuszczeniówki, szpilki, egzaminy i zaliczenia kończące przedmiot), kiedy to przeważnie nie odchodzi się od książek przez parę dni (i to się nie zmieniło i pewnie nigdy nie zmieni).

Plan na najbliższy czas: nauczyć się na semestralkę z anatomii (6.06) oraz na egzamin praktyczny i teoretyczny z histologii (po 20.06).

Z cyklu zalety Katowic -godzina drogi i jesteś w górach ;)






3.98 Mówcie mi Pani Doktor!

 Niesamowite, jak te 6 lat studiów zleciało! Jeszcze nie tak dawno temu dostanie się na kierunek lekarski było moim wielkim marzeniem. A dzi...