Tak, trzystu, a ściślej mówiąc to trzysta, dokładnie
300 dni do matury 2016, do możliwe najważniejszego egzaminu w całym życiu. Ile człowiek może zrobić w ciągu takiego czasu? W sumie to może dokonać wszystkiego, jeśli tylko bardzo tego chce, ma plan jak to zdobyć i jest wystarczająco zdeterminowany. aby to osiągnąć.
Czy mam cel? Tak, studia medyczne, czyli wysokie wyniki z matury z biologii, chemii i w miarę możliwości również matematyki.
Czy mam plan? Pewnie, przeliczyć całą masę zadań, nie poddawać się, walczyć!
Chęci i samozaparcia również mi nie brakuje.
300 dni, to i dużo i mało. Wszystko zależy od Ciebie, ode mnie, jak je wykorzystamy. Może to być czas pełen pracy i wysiłku i oby tak było, abyśmy mogli po tych 10 miesiącach stwierdzić, że daliśmy z siebie 100%, a reszta jest już w rękach egzaminatorów i zależy od łaskawości klucza. Chcę móc stwierdzić przekraczając próg szkoły na początku maja, że zrobiłam wszystko co w mojej mocy, żeby osiągnąć sukces w walce o marzenia.
Najcięższy bój przyjdzie mi stoczyć zapewne z chemią, która na rozszerzeniu przestała mi iść tak płynnie i bezproblemowo jakbym tego chciała. Pułap z jakiego zaczynam powtórki to ok 65-70%. No cóż, na medycynę trochę mało, a więc już nad tym pracuję i muszę przyznać, że widzę progres, może powolny, ale jest. Muszę dojść do poziomu, w którym będę pisała arkusze na co najmniej 80% (planowo do końca roku kalendarzowego), a potem już tylko szlify, poprawki i powinno być dobrze.
Z biologią wszystko w porządku, jestem w ścisłej czołówce najlepszych biologów na roczniku w mojej szkole -myślę, że spokojnie w pierwszej piątce (przy czym biologię rozszerza ok 90 osób), także powtórki z biologii rozpocznę najprawdopodobniej dopiero od grudnia.
Matematyka raczej potrzebna mi nie będzie. Zobaczymy.
Priorytet -chemia.
A ile czasu do matury pozostało w tym momencie? http://zegarmaturalny.net/ Tik tak, tik tak