sobota, 4 lipca 2015

1.8 Tablica Mendelejewa

Wakacje to beztroski czas, kiedy nic nie musisz (teoretycznie), a sporo możesz. Czasami można wręcz cierpieć na nadmiar czasu wolnego...ale mnie to nie dotyczy :P
Póki co praktycznie codziennie walczę z moją piętą Achillesa, czyli chemią. O tak, dzielnie. Podstawa programowa to moja nowa miłość. Zaraz obok niej jest Witowski. Z tym Panem to już zdążyłam się prawie zaprzyjaźnić, choć nie jest to przyjaźń łatwa...wymaga poświęceń. Póki co udało mi się przeliczyć wszystkie zadania z budowy atomu (ok 250) i rozpocząć już wiązania chemiczne, not bad.
Mój plan jest dość ambitny. Chcę powtórzyć cały materiał. Ale oczywiście nie dajmy się zwariować, są przecież wakacje ;) Dlatego też walkę z chemią kończę przeważnie ok godziny 13 i wtedy mam już na prawdę wolne. I wiecie co? Jest to wolne, które mogę wykorzystać z czystym sumieniem na cokolwiek zechcę, bo wiem, że zrobiłam już tego dnia coś, co przybliża mnie do mojego celu ;) Także po 13 wychodzę na miasto, spotykam się z moim boyem, oglądam seriale (a właściwie jeden -Breaking bad <3 genialny i taki chemiczny :P ). Walczę!
Mam nadzieję, że trud i praca włożona w naukę chemii się opłacą ;) Musi być dobrze. Będzie.

środa, 10 czerwca 2015

1.7 Matura próbna z chemii *Tutor*

Dzisiaj pisaliśmy próbną maturę z chemii układaną przez wydawnictwo Tutor. Myślę, że każdy kto się z nią zetknął wie, iż nie jest ona prosta. Mimo, że chemia w mojej szkole jest na dość wysokim poziomie i wyniki matur właściwych na prawdę nie są takie złe, to kiedy przychodzi Tutor... no cóż, średnia ok 25-30%. Nieźle.
Jak mi poszło? Cóż, wolałabym nie spekulować, ale raczej nie spodziewam się rewelacji. Mam jednak nadzieję, że mój wynik będzie trochę odstawał od wyników reszty wspólnoty uczniowskiej, ale kto wie :) Dam wam znać, jak tylko dostanę wyniki.
Popołudnie spędzam na nauce metabolizmu. Sprawdzian sam się nie napisze ;p <a szkoda>
Trzymajcie się, do wakacji tylko 2 tygodnie z hakiem ;3

wtorek, 9 czerwca 2015

1.6 Tytułowo

Przygotowania do olimpiady ekologicznej były, może nie jakieś strasznie obciążające, ale coś tam robiłam. Na finał do Olsztyna pojechałam bezstresowo i z nastawieniem raczej na dobrą zabawę niż na wywalczenie tytułu laureata. Błąd? I tak i nie. Do domu wróciłam jako finalista, co jak się okazuje jest jednak respektowane na paru uczelniach medycznych i daje 100 pkt z biologii. Not bad ;) Test był bardzo dziwny, pytania niezbyt przyjemne dla ucznia i trzeba było mieć sporo szczęścia, aby natrafić na materiały, z których pytania były układane. Mimo wszystko całkiem możliwe, że spróbuję za rok powalczyć o coś więcej, bo czemu by nie? Ludzie bardzo sympatyczni, więc się nie zawiodłam. Mam nadzieję, że spotkam się z nimi znów na następnym finale.
Co u mnie poza tym?
Mierzyłam się z tegoroczną nową maturą z biologii i myślę, że napisałam ją na ok 80-84%, więc może bez rewelacji, ale stabilnie. Zadania, które wymagają łączenia faktów i myślenia przyczynowo-skutkowego wyjątkowo mi podchodzą (póki co ;>), więc jest nadzieja na dobry wynik w przyszłym roku.
Chemia jak zawsze trochę z tyłu. Biologia to moja pasja, chemia raczej konieczność. Tak więc w dniu dzisiejszym zapisałam się na korepetycje. Mam zamiar podszlifować ten przedmiot podczas wakacji, początkowo sama, a następnie rozwiązywać testy z korepetytorem. Co myślicie o braniu korków podczas przygotowań do matury? Dajcie znać :)

sobota, 25 kwietnia 2015

1.5 Ekologiczna

Trochę się ostatnio dzieje, a ścieślej mówiąc dzieje się bardzo dużo:

  • 18 urodziny -odhaczone, przetańczone, cudowne ;3
  • prawo jazdy -zrobione i namiętnie wykorzystywane już od ponad miesiąca (za pierwszym!)
  • coraz lepsze wyniki z chemii -jest nadzieja :)
  • olimpiada!
No właśnie. Co to za olimpiada? Wcześniej nic o tym nie pisałam z tego powodu, że organizacja urodzin i robienie prawka pochłaniały bardzo dużo czasu i stwierdziłam, że zmagania z olimpiadami trzeba będzie odłożyć na lepsze czasy. A tu prosze, olimpiada ekologiczna!
Na etapie szkolnym ledwo się prześlizgnęłam (z dogrywki), a na etap okręgowy pojechałam bez przygotowania starając się bazować na wiedzy wyniesionej z gimnazjalnych potyczek z olimpiadą biologiczną. No i ku mojemu zdziwieniu -udało się! Dostałam się na etap ustny, na którym obroniłam swoją wiedzę i skończyłam z drugim miejscem :D Także jadę na finał do Olsztyna!
Ciesze się, że wyszło jak wyszło i udało mi się pogodzić sprawy wynikające z wkroczeniem w dorosłość i zyskać na starcie w olimpiadzie.
Okazało się, że całkiem sporo uczelni tylko czeka na takich, ot finalistów (http://ekoolimpiada.pl/?page_id=177). Jest w czym wybierać. Myślę, że na spokojnie znajdę coś dla siebie w ramach planu B ;)

Macie może wiedzę, czy któraś z uczelni medycznych daje indeksy na lekarski dla finalistów lub laureatów tej olimpiady?
Jeśli tak, to proszę o wiadomość w komenatarzu ;)

Tymczasem lecę się szykować na następną imprezę 18-stkową. Jak dobrze, że do matury jeszcze rok ;)

środa, 7 stycznia 2015

1.4 Prawo jazdy

Nieubłaganie zbliżają się moje 18-ste urodziny, a wraz z nimi zdawanie na prawo jazdy. Czeka mnie więc trochę stresu i oczywiście nauki ;) Zajęcia teoretycznie przechodzę w tempie ekspresowym, rozwiązuję testy -nawet od czasu do czasu udaje mi się je zdać ;3 Będzie dobrze! W ten weekend wyruszam pierwszy raz na drogę, tak więc uważajcie na siebie i raczej nie wychodźcie z domów  ;)

No i Szczęśliwego Nowego Roku!

wtorek, 23 grudnia 2014

1.3 Świąteczno-chemicznie

Święta zbliżają się wielkimi krokami i znajdujemy się obecnie w największym z możliwych wirze przygotowań. Świąteczne zakupy, kupowanie choinki, robienie ciast i podjadania mamie z garnków ;3 Ah, i ten zapach mandarynek unoszący się po całym domu, coś wspaniałego!
Oprócz tego mamy nowego mieszkańca-małego, uroczego kotka, który skupia na sobie całą uwagę domowników.
No i obowiązkowo jakaś ciekawa lekturka do poczytania i... zadania z chemii. Dzisiaj pierwszy raz mierzyłam się z maturą z tego przedmiotu i muszę przyznać, że jest lepiej niż myślałam. Spodziewałam się, że nie dam rady rozwiązać żadnego zadania, a tu proszę: z materiału, który już przerabiałam ok 75% ;) A będzie lepiej! Oprócz tego zrobiłam dzisiaj ok 30 zadań z Witowskiego cz. I, a konkretnie z przemian jądrowych, które nieco u mnie kulały... teraz jest zdecydowanie lepiej i z 25/30 zadań nie miałam najmniejszego problemu. Jest dobrze ;)
W planach na ten rok mam jeszcze lekturę wszystkich trzech części podręcznika do biologii z Nowej Ery, z którego to korzystamy w szkole. Nauka biologii przynosi mi wiele radości i satysfakcji, a robienie zadań nie przysparza mi większych trudności. Maturki rozwiązuję od 3 klasy gimnazjum i obecnie pisze je zazwyczaj w przedziale 80-90%, a tegoroczną napisałam na 94% - mój rekord ;)
Jak tylko przebrnę przez podręczniki, biorę się na nowiutki zbiorek zadań - Teraz matura. Dam Wam znać, czy książka jest warta zakupu jak tylko się z nią bliżej zapoznam.
A tym czasem wracam do "Płci mózgu", a Wam życzę wspaniałych, rodzinnych Świąt!

poniedziałek, 8 grudnia 2014

1.2 Wizyta w Plastynarium -Guben

Dziś był TEN dzień! Dzień upragnionej i tak wyczekiwanej przeze mnie wycieczki do plastynarium w Guben (Niemcy).
Mieliśmy możliwość stanięcia przy stole preparacyjnym i po pokonaniu bariery językowej porozmawiania z pracownikiem naukowym o tym, czego właśnie dokonuje. Największe wrażenie? Możliwość sprawdzenia własnoręcznie różnicy między tętnicą, a żyłą. Niesamowite!
Był to dla mnie swojego rodzaju test, czy jestem w stanie wytrzymać widok martwego ciała, czy nie odrzuca mnie to w takim stopniu, że nie mogłabym tego znieść na studiach. Myślę, że zdałam ;)
Poza tym znajduje się tam wiele spreparowanych już ciał i wyizolowanych narządów wewnętrznych.
Mimo to, mam mieszane odczucia co do tego miejsca. Niektóre eksponaty moim (ale nie tylko moim -a wręcz większości z nas) zdaniem były zbędne, niewłaściwe. Chwilami zacierała się granica między tym co nazywamy edukacją, a tym, co jest niemal zabawą w rzeźnika.
Polecam przyjechać, zobaczyć, ocenić samemu -myślę, że warto ;)

Ps Bycie dawcą ciała jest w całości dobrowolne; obecnie wśród Niemców jest zadeklarowanych kilka tysięcy przyszłych dawców +10 Polaków +4 Czechów.

3.98 Mówcie mi Pani Doktor!

 Niesamowite, jak te 6 lat studiów zleciało! Jeszcze nie tak dawno temu dostanie się na kierunek lekarski było moim wielkim marzeniem. A dzi...