piątek, 6 maja 2016

1.47 Pierwsze koty

Dwa egzaminy już za mną, sześć przede mną.

Polski oceniam na średnio trudny. Temat był przyjemny -polonista po konsultacji powiedział mi, że nie mam się o co martwić. To się nie martwię.

Matematyka była prosta; bardzo prosta? Na pewno przystępna. Zgodnie z jakimś badziewnym kluczem znalezionym gdzieś w otchłaniach internetu spodziewam się jednego błędu -w ostatnim zadaniu (czyżby prawdopodobieństwo?). Trochę przekombinowałam -dosłownie- bo użyłam kombinacji zamiast wariacji bez powtórzeń i wynik wyszedł dokładnie dwa razy za duży. Smutłam.

Wyników nie spekuluję, bo nie wiadomo co i jak z kluczami, ale ogólnie jest nieźle.

Powróciłam do jakiś tam powtórek z biologii i z chemii, chociaż  na biologię już szczerze patrzeć nie mogę. Z chemii znowu arkusze.

Plan jazdy na przyszły tydzień: 
  • poniedziałek -matma R (może coś powtórzę, jakieś limesy itp :P)
  • środa -biologia R (będzie ciekawie)
  • czwartek -niemiecki P (czyli totalny spontan lub szybka powtórka gramatyki -w co wątpię)
  • piątek -chemia R (zobaczymy czego się nauczyłam przez ten rok...)
Ustne w kolejnym tygodniu.



4 komentarze:

  1. Trzymam kciuki i powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I jak wrażenia po matmie rozszerzonej? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszło źle, albo bardzo źle :p Także ten... :p
      Całe szczęście, że się do Krakowa nie wybieram :p

      Usuń

2.96 Walka trwa

Piszę do Was odrywając się na chwilę od przerabiania starych pytań z patomorfologii, z której egzamin już w przyszły wtorek. Nauka idzie moz...