A co może być u maturzysty na
miesiąc przed maturą? Ból głowy, stres i kołatanie serca. Lepiej teraz niż na sali z długopisem w ręku. Tylko po co w ogóle?
Miałam dać znać, jak będę znać wyniki matur próbnych part 2. Tak więc:
- Tutor napisany na 67%, przy średniej szkoły 45%, najniższym wyniku poniżej 20%, najwyższym 93% (olimpijczyk) -5 osób miało więcej niż 80%. Klasyfikuję się na ok 15 pozycji na 80 osób. Czy ten wynik mnie satysfakcjonuje? I tak i nie. Niby nie najgorzej, ale bez rewelacji. Zrobiłam parę głupich błędów, wyszło z czym mam jeszcze problem i to chyba w tym najważniejsze...
- Biologia napisana na 80% -był to, jak się okazało arkusz ćwiczeniowy z CKE. W skali szkoły jestem dość wysoko. Z moich danych wynika, że top 5 na ok 90-100 osób. Sprawdzony arkusz zobaczę dopiero jutro i wyciągnę odpowiednie wnioski. Wiem, że na pewno leży biotechnologia w dalszym ciągu... Zobaczymy co oprócz tego :P Wynik uważam za dający nadzieję, ale niedający spokoju ducha :P
Pamiętacie jak miałam taaakie ambitne plany, że zrobię tyyyle materiału? Przeliczyłam się
of course. Ale udało mi się zrobić całą ekologię, ochronę środowiska, ewolucjonizm i zaczęłam genetykę (zostało skończyć genetykę i zrobić biotechnologię).
Oprócz tego ostatnio robię arkusze z biologii. Dwa napisane w przedziale 83-93% -czeka mnie jeszcze weryfikacja odpowiedzi niepewnych z nauczycielem; jeden po weryfikacji 85%.
I znowu niby okay, ale na lekarski może być mało.... Czas pokaże, ale bądźmy dobrej myśli :)
Jak Tutor wypadł u Was w szkole?
Jak radzicie sobie ze stresem?
33 dni...Tik tak.